Nadejdzie czas , kiedy choroba jako efekt opacznych myśli będzie hańbą

Oldi Tube

sobota, 11 kwietnia 2009

Psychiczna modulacja odporności wrodzonej


Pojawiają się obecnie dowody na to, że w następstwie odpowiedniego kształcenia i treningu psychika może zacząć wywierać wpływ na układ odpornościowy. Przypomnijmy sobie, że białe krwinki obojętnochłonne stanowią prawie dwie trzecie całego systemu odporności wrodzonej, zbudowanego z białych ciałek krwi, a zatem każdy sposób wzmacniania ich działania będzie z pewnością znaczącym krokiem naprzód w walce z chorobą. Barbara Peavey w swojej pracy doktorskiej przebadała efekty programu treningowego, którego celem było pogłębianie relaksacji poprzez biologiczne sprzężenie zwrotne (wykorzystywano tu elektromiogramy relaksacji mięśniowej
oraz sprzężenie zwrotne związane z temperaturą). Odkryła, że choć liczba krwinek obojętnochłonnych podczas udanego treningu relaksacyjnego pozostaje taka sama, to jednak funkcjonują one znacznie lepiej.
O jeszcze bardziej fascynującej metodzie wspomagania aktywności krwinek obojętnochłonnych piszą Schneider, Smith i Witcher. Badacze ci wykorzystali kombinację, obejmującą wzbudzenie przekonania oraz trening tworzenia obrazów, która miała im pomóc zbadać powiązania istniejące między wyobrażeniami a układem odpornościowym. Studentom wierzącym, że mogą świadomie kontrolować swój układ odpornościowy, najpierw podano informacje na temat funkcjonowania białych krwinek oraz pokazano zdjęcia (przezrocza) krwinek obojętnochłonnych, które miały później stanowić element ich treningu tworzenia obrazów. Następnie wysłuchali nagrania z sugestiami wywołującymi relaksację i tworzenie obrazów. Ćwiczyli też wyobrażanie sobie i rysowanie swych wyobrażeń, a rysunki były następnie punktowane w sposób zobiektywizowany. Po sześciu takich treningach okazało się, że badani potrafią znacznie zmniejszać lub zwiększać liczbę krwinek obojętnochłonnych, które znajdują się w ich krwiobiegu.
Krwinki te można nazwać “wędrującymi po krwiobiegu samurajami". Jak już wcześniej wspomniałem, są one istotnymi elementami reakcji immunologicznej na bakterie, wirusy i inne szkodliwe antygeny, które usiłują zaatakować nasz organizm. Mogą one walczyć z najeźdźcami nawet wtedy, gdy już krążą oni we krwi. Krwinki te dysponują licznymi formami działania, zwiększającymi ich zdolność znajdowania i niszczenia antygenów.
Mogą wędrować z biegiem krwi aż do miejsca uszkodzenia, zmieniać swój kształt, a następnie przeciskać się przez pory naczyń krwionośnych po to, by znaleźć się w naruszonym obszarze tkanki. Ten proces, polegający na przesuwaniu się w stronę miejsca uszkodzenia, nosi nazwę diapedezy. Krwinki obojętnochłonne mogą również
przylegać do wewnętrznej części naczynia krwionośnego w procesie marginacji. Gdy tkanka zostanie zaatakowana lub zniszczona, reagują wytworzeniem stanu zapalnego, który jest dla szkodliwych czynników czymś w rodzaju pułapki fizycznej, zapobiegającej ich dalszemu rozprzestrzenianiu się po ciele. Obszar objęty zapaleniem wypuszcza do tkanek substancje chemiczne, przyciągające krwinki obojętnochłonne, które w rezultacie przylegają do ścian naczyń włosowatych (mar-ginacja), a następnie przeciskają się przez ich ściany (diapedeza) i docierają do
źródła zapalenia.
Analizując wyniki czterech ze swych wstępnych badań, Schneider, Smith i Witcher wysunęli hipotezę, że treningi tworzenia obrazów wpłynęły na proces marginacji krwinek obojętnochłonnych. Ćwiczenia nie zwiększyły ani też nie zmnieszyły samej liczby tych krwinek, lecz zmieniały ich sposób poruszania się oraz potencjalną
lokalizację ich działań w układzie odpornościowym. Jak zobaczymy później przy okazji omawiania astmy, odkrycie to może mieć ważne implikacje, związane z wykorzystaniem tworzenia obrazów i hipnozy w celu zmiany nadmiernych reakcji immunologicznych u alergików.

piątek, 10 kwietnia 2009

Dowody psychicznej modulacji układu odpornościowego



Aby zrozumieć, w jaki sposób psychika wpływa na układ odpornościowy, musimy rozważyć jeszcze jeden ważny aspekt działania limfocytów T i B. Na powierzchniach tych komórek znajdują się receptory, które mogą uruchomić, ukierunkować i zmodyfikować ich funkcje immunologiczne. Za pośrednictwem tych receptorów psychika wpływa na limfocyty. Jak już wcześniej wspomniałem, receptory są czymś w rodzaju zamków, które otwiera się po to, by pobudzić aktywność danej komórki, a otwierającymi je kluczami są cząsteczki przekaźnikowe: neurotransmitery układu autonomicznego, hormony układu hormonalnego i immunotransmitery układu odpornościowego. Forma i struktura zarówno przekaźników, jak i cząsteczek receptorów, które – by pobudzić aktywność komórek, muszą do siebie pasować – daje nam pogłębiony obraz prawdziwej natury życia oraz psychiki.
W poprzednich częściach widzieliśmy, że psychiczna regulacja zarówno układu hormonalnego, jak i autonomicznego odbywa się na trzech poziomach. Istnieją tu jednak pewne dodatkowe komplikacje, wynikające z faktu, że układy autonomiczny, hormonalny i odpornościowy mogą nawzajem modulować swą aktywność.
Bodźcem, który sprowokował immunologów do sformułowania nowych koncepcji, było to, że układ odpornościowy może (dzięki swym immunotransmiterom) wysyłać komunikaty zwrotne do podwzgórza oraz układów autonomicznego i hormonalnego. Nicolas Hall i jego koledzy (Hall, McGillis, Spangelo i Goldstein) tak przedstawili swoje poglądy:
Coraz liczniejsze dane potwierdzają hipotezę, że centralny układ nerwowy (CUN) i układ odpornościowy tworzą dwukierunkowe obwody. Substancjami, które – jak się wydaje – przenoszą informacje z części odpornościowej do CUN są: tymozyny, limfokiny oraz pewne białka. Peptydy opioidowe, hormon adrenokortykotropowy (ACTH) i hormon stymulujący tarczycę (TSH) to dodatkowe produkty limfocytów, które mogą działać w
obwodach neurohormonalnych, modulowanych przez układ odpornościowy. Proponujemy, aby
terminu “immunotransmiter" używać do określania cząsteczek wytwarzanych głównie przez komórki układu odpornościowego, przenoszących ściśle określone sygnały czy informacje do neuronów oraz komórek innego rodzaju. Pewne peptydy tymozynowe mogą służyć jako immunotransmitery modulujące osie podwzgórzowo-przysadkowo-nadnerczową oraz gonadową. Sporo danych potwierdza hipotezę, że układ nerwowy jest w stanie zmienić procesy związane z odpornością za pośrednictwem układów autonomicznego
i neurohormonalnego. Ader zebrał dane eksperymentalne dokumentujące modulujący wpływ psychiki na układ odpornościowy i podzielił je na sześć grup. Uzupełniłem jego listę niektórymi nowymi danymi i tak się ona teraz przedstawia:
1. Neuroanatomiczne i neurochemiczne dowody, że tkanki limfatyczne (szpik kostny, grasica, śledziona, migdałki, kępki Peyera, węzły chłonne itd.) są unerwiane przez centralny układ nerwowy. Oznacza to, że psychika (za pośrednictwem CUN) ma bezpośrednie połączenia neuronowe ze wszystkimi tymi organami układu odpornościowego, a więc może je modulować.
2. Obserwacje, że efektem hamowania lub pobudzania podwzgórza są zmiany reaktywności immunologicznej, oraz że – odwrotnie – aktywizacja reakcji immunologicznych organizmu prowadzi do wymiernych zmian w obrębie podwzgórza (Roszman, Cross, Brooks i Markesbery, Stein, Schleifer i Keller). Ze względu na to, że podwzgórze jest regulowane przez wyższe centra mózgowe (za pośrednictwem kory limbicznej), owe
wzajemne połączenia istniejące między podwzgórzem a układem odpornościowym mogą być podatne na modulację psychiczną.
3. Odkrycie, że limfocyty mają receptory hormonów układu hormonalnego oraz neurotransmiterów układu autonomicznego (Cohn, Wybran). Oznacza to, że wszelkie oddziaływania psychiki na modulację układów autonomicznego i hormonalnego mogą być również przenoszone do układu odpornościowego. Wniosek ten potwierdzają dane z punktu następnego.
4. Dowody, że zmiany funkcji hormonów i neurotransmiterów modyfikują reaktywność immunologiczną, oraz że pojawieniu się reakcji immunologicznej towarzyszą zmiany poziomu hormonów i neurotransmiterów (Besedovsky,
del Rey i Sorkin, Hall i Goldstein).
5. Dane dokumentujące wpływ interwencji behawiorystycznej (np. warunkowania) na rozmaite parametry funkcjonowania układu odpornościowego (Ader, Gorczynski, Macrae i Kennedy).
6. Badania eksperymentalne i kliniczne, w których odkryto, że przyczyną procesu chorobowego są czynniki psychiczne, takie jak stres (Palmblad, Stein i in.) czy depresja (Stein i in.).
Maclean i Reichlin zauważyli (1981), że psychika może modulować reakcje immunologiczne w sposób pośredni przez zmiany zachowań, w tym: zmiany dotyczące sposobu odżywiania się, rytmów okołodobowych, cyklu sen czuwanie, temperatury ciała, objętości krwi i miejscowych reakcji naczyniowych.
Najważniejsze zadanie, przed jakim stoi hipnoterapeuta, polega na tym, by dowiedzieć się, jak dotrzeć do wszystkich tych mechanizmów psychosomatycznych oraz jak je wykorzystać. Jakże daleko nam jeszcze do tego! Cytowane przez Adera oraz Locke'a i innych rzetelne prace badawcze, dotyczące wpływu czynników psychospołecznych, nastroju czy systemu przekonań na choroby i ich uzdrawianie, wskazują, że psychika nieprzerwanie moduluje układ odpornościowy. Wszelkie osiągane za pomocą hipnozy sukcesy w modulowaniu funkcji immunologicznych wiążą się z metodami niespecyficznymi, które są do pewnego stopnia skuteczne (w niektórych przypadkach ich efekty są nawet bardzo spektakularne), mimo że zwykle nie mamy pojęcia,
na czym polegają mechanizmy oddziaływań terapeutycznych. Można przecież zupełnie dobrze prowadzić samochód, nie wiedząc, na czym polega działanie silnika. Kiedy jednak przydarzy się nam awaria, tym lepiej poradzimy sobie z jej usunięciem, im więcej będziemy wiedzieli o mechanizmach jego działania. Obecny stan wiedzy
hipnoterapeutów przypomina w jakimś sensie sytuację przeciętnego kierowcy, który wie, że gdzieś tam znajduje się silnik i że po włączeniu rozrusznika i naciśnięciu pedału gazu zaczyna, on wykonywać jakieś działania. Istnieje jednak wiele nowatorskich programów badawczych, skupiających się na wpływie, jaki modulacja psychiczna oraz hipnoza mogą wywierać na poszczególne charakterystyki układu odpornościowego. W następnych częściach omówimy niektóre z tych programów, aby się zorientować, co mogą nam one powiedzieć o tworzeniu nowych metod hipnoterapii, których celem jest wspomaganie funkcjonowania immunologicznego.

niedziela, 5 kwietnia 2009

Odporność komórkowa


Odporność komórkowa powstaje, gdy komórki macierzyste szpiku przenoszą się do grasicy. Tam dojrzewają i stają się limfocytami T (uwrażliwionymi białymi krwinkami), które w bezpośredni sposób niszczą nacierające antygeny. Niektóre limfocyty T wędrują następnie z krwią do skóry, której naskórek wytwarza hormony stymulujące ich dojrzewanie (Edelson i Fink). Skóra pokrywająca powierzchnię całego ciała jest zatem ważną częścią układu odpornościowego. Istnieje wiele rodzajów komórek T, które wspomagają lub hamują działanie innych komponentów odporności humoralnej czy komórkowej (Hokama i Nakamura ; Waksman). Wiele tych komponentów poddaje się oddziaływaniom psychospołecznym (Ader, Ghanta i in.). Odporność nabyta ma więc u każdego człowieka swoją własną historię, związaną z jego rozwojem, i dlatego jej funkcjonowanie jest szczególnie podatne na wpływ związanych ze stanem informacji, zakodowanych we wczesnym okresie życia.

poniedziałek, 30 marca 2009

Anatomia i funkcje układu odpornościowego - Odporność nabyta


Zarówno anatomię, jak i funkcje układu odpornościowego łatwo jest zrozumieć w ogólnych zarysach, jednak szczegóły dotyczące tych zagadnień są nieprawdopodobnie złożone i ciągle jeszcze tajemnicze.
Większość podręczników rozpoczyna się od takiej definicji układu odpornościowego, która podkreśla, że jego funkcją jest opieranie się prawie wszystkim toksynom czy ustrojom, które wtargnęły do organizmu i mogą go uszkodzić.
Istnieją dwa typy odporności: wrodzona oraz nabyta.
Odporność wrodzona, czyli ta, z którą przychodzimy na świat, daje nam ogólną, niespecyficzną zdolność do obrony przed wszelkimi zagrożeniami. Pierwszą linię obrony stanowi skóra oraz żołądek ze swymi enzymami trawiennymi i wydzielanym kwasem. Druga linia znajduje się we krwi, gdzie białe krwinki oraz liczne
cząsteczki (np. lizosomy, podstawowe polipeptydy czy pewne białka) atakują i niszczą różnego rodzaju czynniki chorobotwórcze. Białe krwinki to takie składniki odporności wrodzonej, które są ruchomymi jednostkami, przeznaczonymi do niszczenia znajdujących się w krwiobiegu obcych ciał. Ze względu na to, że duże stężenie tych krwinek występuje w układzie limfatycznym, nazywa się je również limfocytami.
U dorosłego człowieka na milimetr sześcienny krwi przypada około 7000 białych krwinek. Istnieją różne ich rodzaje, a udział procentowy poszczególnych typów wygląda zwykle tak: krwinki białe obojętnochłonne – 62%, eozynochłonne – 2,3%, zasadochłonne – 0,4%, monocyty – 5,3% i limfocyty – 30%. W systemie odporności wrodzonej głównymi czynnikami niszczącymi bakterie, wirusy i inne czynniki są krwinki obojętnochłonne i monocyty.
Krwinki obojętnochłonne to dojrzałe komórki, które atakują i niszczą bakterie oraz wirusy krążące we krwi. Monocyty to niedojrzałe komórki, których zdolność do walki z czynnikami chorobotwórczymi jest początkowo niewielka, ale gdy już dotrą do tkanek w pobliżu miejsca uszkodzenia, pięciokrotnie zwiększają swoje rozmiary (do 80 mikronów, tak że są widoczne gołym okiem). W tej nowej, większej postaci – teraz zwane makrofagami – potrafią znacznie lepiej zwalczać czynniki chorobotwórcze.

niedziela, 29 marca 2009

PSYCHICZNA MODULACJA UKŁADU ODPORNOŚCIOWEGO


Niedawno dopiero zbadanym, fascynującym i złożonym powiązaniem między psychiką a ciałem jest rola, jaką centralny układ nerwowy, wczesne doświadczenia, emocje i uczenie się odgrywają w modulacji układu odpornościowego.
Historycy medycyny zawsze rejestrowali pojawiające się od czasu do czasu anegdotyczne doniesienia mówiące o pozornie cudownych uzdrowieniach oraz przypadkach wyzdrowień opartych tylko na wierze (Ellenberg). Antropologowie zebrali wiele danych dotyczących rytuałów uzdrowicielskich i praktyk medycyny naturalnej, które wydawały się połączeniem leczenia ziołami z uzdrawianiem wiarą. Współcześni psychologowie (LeShan, Achterberg) powiązali natomiast ze sobą empiryczne dowody na to, że w osiąganiu tych uzdrowicielskich efektów znaczną rolę odgrywają psychika i wiara. Do niedawna jednak niemożliwa była systematyczna, naukowa interpretacja tych zagadnień. Dopiero badania Adera i tzw. nowych immunologów doprowadziły do stworzenia bezprecedensowego pomostu łączącego psychikę i ciało. Ich eksperymenty dowiodły, że
za pomocą warunkowania można hamować lub intensyfikować reakcje układu odpornościowego (Ader, Ghanta, Hiramoto, Solvason i Spector, Solomon).
Jednak dopiero niedawno uznano, że układ odpornościowy jest trzecim głównym systemem regulacji ciała, na równi z układami autonomicznym i hormonalnym. Przedstawimy tylko podstawowe informacje na temat tego układu, które umożliwią nam zrozumienie nowych koncepcji dotyczących wspomagania jego optymalnego funkcjonowania za pomocą hipnoterapii.

sobota, 28 marca 2009

Zegary biologiczne i proces starzenia się


1. Podstawowym przetwornikiem między psychiką a ciałem jest istniejący w mózgu układ limbiczno-podwzgórzowy.

2. Cząsteczki przekaźnikowe (neurotransmitery i hormony) są przenośnikami informacji służącymi do komunikowania się między sobą wszystkich głównych układów wzajemnej regulacji między psychiką a ciałem (autonomicznego, hormonalnego, odpornościowego i neuropeptydowego) oraz z ich centrami integrująco kontrolnymi, które znajdują się w układzie limbiczno-podwzgórzowym.

3. W końcu układ limbiczno-podwzgórzowy moduluje procesy biochemiczne na poziomach: genetycznym i cząsteczkowym wewnątrz każdej komórki ciała.

Teoria starzenia się, sformułowana przez Walforda, posługuje się podobnym schematem:
Istnieje teoria mówiąca, że “zegar" starzenia się jest schowany w podwzgórzu, obszarze wielkości ziarnka grochu, który położony jest nieco ku tyłowi od miejsca stanowiącego środek drogi łączącej nasze uszy. Podwzgórze reguluje procesy związane z głodem, agresją, snem, pożądaniem seksualnym oraz do pewnego stopnia także rozwojem i starzeniem się. Doktor Caleb Finch z Uniwersytetu Południowej Kalifornii odkrył, że w podwzgórzu starych zwierząt jest znacznie mniej substancji chemicznych służących jako neurotransmitery niż u osobników młodych.
Neurotransmitery, uwalniane w zakończeniach nerwowych i wychwytywane przez receptory przylegających powierzchni komórek nerwowych, stanowią rodzaj substancji mózgowych, które przenoszą impulsy między nerwami. Podwzgórze i jego transmitery regulują działanie przysadki, leżącej w pobliżu podstawy mózgu. Na polecenie podwzgórza przysadka uwalnia wiele ważnych hormonów, takich jak:

hormon wzrostu, ACTH, hormon stymulujący tarczycę i inne. Zmiany hormonalne programowane przez podwzgórze i wcielane w życie przez przysadkę mogą inicjować starzenie się, podobnie jak inne zmiany w obrębie tej samej osi dają początek pokwitaniu.
W miarę jak przybywa nam lat, w układzie hormonalnym następują zmiany, i to nie tylko w zakresie pierwotnego poziomu hormonów, lecz również w odniesieniu do wielu receptorów rozmieszczonych na powierzchni błon komórkowych oraz w wypełnionej płynem przestrzeni wewnątrzkomórkowej. Wiele hormonów musi najpierw wejść w reakcje z receptorami komórkowymi po to, by ich przesłanie mogło zadziałać na program komórki.
Oto jak wygląda ta sekwencja: receptor hormonu – drugi przekaźnik – jądro komórkowe – uruchomienie odpowiednich genów. Tym, co koliduje z nią, jest utrata różnego rodzaju receptorów komórkowych, która następuje u starych zwierząt.
Zauważcie, że stopniowo przenosimy się z poziomu cząsteczkowego (np. odtwarzanie DNA) na systemowy.
Tutaj znaleźć można dwa rodzaje zegarów odmierzających tempo starzenia się: jeden w podwzgórzu (ten dyryguje wzrostem i rozwojem), drugi w każdej pojedynczej komórce. Oba są mniej więcej zsynchronizowane ze sobą i stanowią coś na kształt układu wyposażonego w mechanizm samokontroli. Później opiszę eksperymenty przeprowadzane na poziomie systemowym, które dotyczyły albo mechanizmu hormonalnego, albo odpornościowego i które prowadziły do cofnięcia się wielu oznak starzenia. Zakres tych zmian nie obejmował oczywiście całego życia. Model dwóch zegarów mógłby wyjaśnić przyczyny tego, co na pierwszy rzut oka wydaje się upartym paradoksem.
Na poziomie systemowym układy neurohormonalny i odpornościowy są uważane nie tyle za zegary, ile za czynniki narzucające tempo starzenia się. Przyczyny starzenia się są głębsze – sięgają poziomu cząsteczkowego, lecz sposób, w jaki ujawnia się zamęt powstający w cząsteczkach (zwiotczenie tkanek, pomarszczona skóra, siwe włosy oraz pogorszenie prawie wszystkich funkcji ciała) wiąże się z układem hormonalnym lub odpornościowym, albo co bardzo prawdopodobne – z obydwoma.
Teoria Walforda podkreśla istotną rolę, jaką w procesie starzenia się odgrywają główne hormony układu hormonalnego. Pisząc o praktycznej możliwości opóźniania starzenia się, autor ten podkreśla fakt, że na modulację czynników hormonalnych, nadających starzeniu określone tempo, wywierają wpływ takie elementy biologiczne, jak gimnastyka czy sposób odżywiania się. Walford nie zajmuje się psychologicznymi
implikacjami faktu, że działanie biologicznych zegarów podwzgórza, które regulują układ hormonalny, jest z łatwością modyfikowane przez nasze postawy, myśli i emocje. Choć dostrzega te same trzy główne poziomy transdukcji informacji, które przedstawiłem , skupia się raczej na tym, co biologiczne, a nie psychobiologiczne.
Jak widzieliśmy w poprzednio , głównym elementem analizy wpływu czynników psychicznych na biologiczne był stres. Badania dotyczące psychobiologii starzenia się wykorzystują ten sam pomysł. Uważa się obecnie, że najbardziej praktyczną, psychobiologiczną metodą przedłużania życia jest redukcja stresu (Groer, Shekleton
i Kant), a skoro biologiczne zegary starzenia się są ulokowane w podwzgórzu, to naturalne jest, że w tym celu korzysta się z osi limbiczno-podwzgórzowej.
Wspomniałem już, że Benson zgromadził wiele danych zarówno kulturowych, jak i eksperymentalnych, które potwierdzają jego pogląd, że uzdrowicielska moc reakcji relaksacji w jodze, medytacji, modlitwie i hipnozie polega na wspomaganiu zintegrowanej reakcji podwzgórzowej, która redukuje stres. Podczas jednak gdy Benson podkreśla funkcję podwzgórza, polegającą na regulowaniu sympatycznej gałęzi AUN, dane przedstawione tutaj wskazują, że w pełni zintegrowana reakcja podwzgórzowa optymalizuje również funkcjonowanie układów hormonalnego, odpornościowego i neuropeptydowego. Ze względu na to, że wszystkie te systemy komunikacji między psychiką a ciałem są modulowane przez biologiczne zegary podwzgórza, najpraktyczniejszą i najbardziej efektywną metodą osiągania oraz umacniania zdrowia i młodości, jaką obecnie dysponujemy, jest reakcja ultradobowa.
W pełni zintegrowana, całościowa reakcja limbiczno-podwzgórzowa na poziomie psychobiologicznym oznacza porządkowanie zależnych od stanu procesów pamięciowych, behawioralnych i związanych z uczeniem się, które zostały zakodowane przez hormony układu hormonalnego. Celem takiego porządkowania jest wspomaganie regeneracji i uzdrawiania. Najprostszym sposobem, żeby to osiągnąć, jest korzystanie z dowolnej odmiany podstawowej formuły dochodzenia, odpowiedniej w danej sytuacji klinicznej. Wszystkie formuły dochodzenia mają na celu intensyfikowanie uzdrowicielskiego procesu ideodynamicznej transdukcji informacji.
Można przypuszczać, że w układzie limbiczno-podwzgórzowym zakodowane są zarówno wypróbowane sposoby optymalnego funkcjonowania, jak i zaburzone wzorce, o których tu pisałem. Nie ulega wątpliwości, że optymalne wzorce są związane z radosnymi wspomnieniami na temat zdrowia, dobrego samopoczucia, miłych przeżyć, pracy twórczej i efektywnego radzenia sobie. Stanowią one surowy materiał czy też wewnętrzne źródło zasobów, których poszukujemy za pomocą naszych formuł dochodzenia po to, by z nich skorzystać w procesie uzdrawiania. Podstawowym zadaniem każdej jednostki jest nauczenie się odnajdywania i wykorzystywania własnych, unikatowych zasobów psychobiologicznych, które mogą ostatecznie modulować komórkowe procesy biochemiczne. W następnych postach chciałbym przyjrzeć się prowadzonym obecnie badaniom eksperymentalnym i praktycznym, które dotyczą układów odpornościowego i neuropeptydowego. Ich wyniki zaczynają bowiem odsłaniać fascynujące możliwości psychicznej modulacji reakcji komórkowych, której celem ma być wspomaganie uzdrawiania.

piątek, 27 marca 2009

Psychobiologia związków między ludźmi


Coraz większe jest zainteresowanie wpływem rytmów psychobiologicznych na związki międzyludzkie. Niektórzy badacze uważają, że synchronizacja rytmów biologicznych mężczyzny i kobiety może być czynnikiem wspomagającym związek. Na przykład Leonard opisał pewne doświadczenia, za pomocą których pary były uczone synchronizacji swych rytmów. Badania nad rytmami okołodobowymi i ultradobowymi dowodzą, że partnerzy, którzy pracują, jedzą i śpią razem, odkrywają, że ich rytmy biologiczne uległy synchronizacji, a to sprawia, że często oboje mają ochotę uprawiać seks w tym samym czasie. Gdy z kolei partnerzy są zestresowani, a ich rytmy pracy, jedzenia i snu ulegają zaburzeniu, w poważnym stopniu cierpi również ich związek (Chiba, Chiba, Halberg i Cutkomp).

Spirala hipnotyczna