Nadejdzie czas , kiedy choroba jako efekt opacznych myśli będzie hańbą

Oldi Tube

sobota, 18 kwietnia 2009

Rak: Zbyt mała aktywność układu odpornościowego


W tej części zajmiemy się sposobem, w jaki podstawowe elementy układu odpornościowego komunikują się ze sobą i wzajemnie na siebie oddziałują w zetknięciu
z takim zjawiskiem, jak rak. Trzeba przede wszystkim zrozumieć, że powstawanie komórek nowotworowych jest naturalnym procesem, toczącym się przez całe życie, bez wytwarzania rozpoznawalnych klinicznie guzów.
Ilustracją tego jest fakt, że pewna forma komórek nowotworowych (neuroblastoma) występuje u niemowląt w ilościach większych niż u osób z klinicznym rozpoznaniem choroby. Ponadto, sekcje zwłok wykazują, że praktycznie u wszystkich mężczyzn powyżej pięćdziesiątego roku życia występują komórki raka prostaty, choć większość z nich nie chorowała przecież na tę chorobę.
Skoro większość ludzi nie zapada na raka, mimo że ich organizmy stale wytwarzają komórki nowotworowe, musi istnieć jakiś naturalny system nadzoru immunologicznego, który wykrywa i niszczy pojedyncze komórki nowotworowe, zanim jeszcze utworzą one widoczne guzy. Odkryto już, że działanie tego naturalnego systemu nadzoru jest hamowane, gdy w następstwie stresu dochodzi do uwolnienia adrenokortykosterydów. Amkraut i Solomon , Shavit i inni oraz Stein, Keller i Schleifer wskazują, że nawet niewielkie zahamowanie pracy tego systemu wystarcza, by znacznie zwiększyć podatność jednostki na wpływ czynników chorobotwórczych, szczególnie tych, które są ciągle obecne i zagrażają integralności organizmu – właśnie takich jak spontanicznie wytwarzane komórki nowotworowe.
Istnieją różne procesy odpornościowe, chroniące nas przed tworzeniem guzów nowotworowych, wśród nich działanie wspomnianych wcześniej makro fagów, limfocytów T oraz B (Amkraut i Solomon), jak również komórek K (killer – zabójca), komórek NK (natural killer – naturalny zabójca) i komórek T cytotoksycznych (szczegóły w pracy Hokamy i Nakamury). Jeśli chodzi o komórki K, to choć niepewne jest ich pochodzenie immunologiczne, wiadomo, że w swym działaniu uzależnione są od przeciwciał i dlatego nazywa się je również komórkami cytotoksycznymi zależnymi od przeciwciał. Pochodzenie komórek NK również nie jest znane, wiemy jednak, że czynnikiem wzmagającym siłę ich działania skierowanego przeciw komórkom nowotworowym jest interferon. Interferon to czynnik odpornościowy, uwalniany przez komórki T oraz
makrofagi. Prowadzone niedawno badania nad ludźmi wskazują, że komórki NK odgrywają znaczącą rolę w zwalczaniu różnych infekcji wirusowych, także takich jak opryszczka czy też onkogeneza wirusowa (nowotwory wywołane wirusami). Główna teoria onkogenezy głosi, że guz powstaje wówczas, gdy działanie wspomnianych komponentów nadzoru odpornościowego jest zahamowane lub za słabe (Stein i in.).
Prześledźmy teraz różne metody, opracowywane zarówno przez teoretyków, jak i praktyków, których celem jest wzmocnienie osłabionych elementów układu odpornościowego. Podobnie jak w przypadku układów autonomicznego i hormonalnego konieczne będzie przyjrzenie się sposobom, tych oddziaływań na układ odpornościowy – aż do ich źródeł genetycznych i cząsteczkowych – ponieważ mogą być one przejawem
modulacji psychicznej
.

poniedziałek, 13 kwietnia 2009

Psychiczna modulacja zaburzeń czynności układu odpornościowego



Bowers i Kelly przedstawili trzy rodzaje zaburzeń czynności układu odpornościowego w
chorobach psychosomatycznych. Zaburzenia te mogą polegać na zbyt małej, nadmiernej oraz źle ukierunkowanej aktywności tego układu. Ilustracjami wymienionych trzech dysfunkcji są odpowiednio: rak, astma oskrzelowa i reumatoidalne zapalenie stawów. Oczywiście zaprezentowana klasyfikacja jest bardzo uproszczona – wydaje się jednak użyteczna, ponieważ oferuje pewien model organizacji naszego sposobu myślenia o tych zagadnieniach. W następnych częściach postaram się rozszerzyć i wzbogacić o aktualne dane to, co Bowers i Kelly napisali o metodach hipnoterapii, w których w szczególny sposób podkreśla się kwalifikacje pacjenta wspomagającego swój proces wychodzenia ze wspomnianych trzech rodzajów zaburzeń czynności układu odpornościowego.

niedziela, 12 kwietnia 2009

Psychiczna modulacja odporności nabytej


Smith i McDaniel rozpoczęli swe badania nad psychiczną modulacją reakcji immunologicznych od powtórzenia z dobrym wynikiem eksperymentu Blacka, w którym zahipnotyzowane osoby hamowały u siebie reakcję na tzw. próbę Mantoux (jest to łagodna zmiana skórna, będąca testem na gruźlicę; pojawia się w rezultacie reakcji
antygen-przeciwciało w systemie odporności nabytej). By zademonstrować rolę, jaką w modulacji tej konkretnej reakcji immunologicznej odgrywają oczekiwania, badacze skorzystali nie z hipnozy, lecz z warunkowania.
Reakcja Mantoux pojawiła się na tym ramieniu badanego, na którym się jej spodziewano; nie wystąpiła natomiast na drugim z ramion, bo tam badani jej nie oczekiwali. Dowodziło to, że hipnoza nie jest koniecznym elementem modulacji układu odpornościowego – stanowi raczej dogodny sposób koncentrowania wewnętrznych sił psychicznych na pobudzaniu lub hamowaniu reakcji fizjologicznej.
Z kolei Smith, McKenzie, Marmer i Steele (1985) przeprowadzili badania, których celem było sprawdzenie, czy psychiczną modulację próby Mantoux da się powtórzyć, ale z użyciem innego rodzaju reakcji antygen-- przeciwciało (była to reakcja na wirusowy antygen varicella zoster – antygen ospy wietrznej i półpaśca) oraz innej formy modulacji psychicznej (medytacja zamiast hipnozy czy warunkowania). Zaletą korzystania z antygenu varicella zoster było to, że reakcję immunologiczną można było w tym wypadku zmierzyć na dwa sposoby: (1) in vivo – za pomocą rozmiaru testowej reakcji skóry na ramieniu pacjenta (dokładnie tak jak przy próbie Mantoux) oraz (2) in vitro – za pomocą stopnia stymulacji limfocytów w próbce jego krwi. Oto jak Smith i jego koledzy opisali ten doskonale zaprojektowany eksperyment typu pojedynczy przypadek (single-case), wykorzystywaną przez pacjentkę metodę wschodniej medytacji oraz istotne statystycznie wyniki:
W świetle powyższych odkryć założyliśmy, że precyzyjnie dobrana osoba będzie w stanie używać medytacji lub autohipnozy w celu modulowania swej reakcji immunologicznej. Badanie skonstruowano w postaci prostego eksperymentu typu pojedynczy przypadek (single-case), którego przebieg kontrolowała sama osoba
badana (kobieta). Przez dziewięć tygodni poddawano ją testom skórnym. Przez trzy pierwsze tygodnie mówiono jej, żeby reagowała normalnie (faza 1). Przez trzy następne (faza 2) proszono ją, by hamowała swoją reakcję, korzystając z dowolnej metody lub techniki psychologicznej. Wreszcie przez trzy ostatnie tygodnie (faza 3) miała znowu reagować normalnie. Zakładaliśmy, że reakcja immunologiczna w fazie 2 będzie słabsza niż w fazach l i 3.
Badana przez nas 39-letnia kobieta od dziewięciu lat oddawała się wschodnim praktykom religijnym. Przez większość tego okresu raz lub dwa razy dziennie medytowała przez około pół godziny (stanowiło to część jej praktyk). Przez ostatnie trzy lata uprawiała pewną szczególną odmianę medytacji tantrycznej, w której wizualizuje się “wyższe energie" oraz usiłuje dokonać transformacji swej osoby w te energie.
Podczas drugiej fazy zarówno pierwszego, jak i powtórzonego później eksperymentu badana zwykle przeznaczała około pięciu minut ze swej codziennej medytacji na koncentrowanie się na naszym badaniu. Najpierw jej związane z eksperymentem zamierzenia skupiały się wokół zagadnienia uniwersalnego dobra, a nie wokół
samorozwoju. Powtarzała swemu ciału, żeby w kwestii obrony przed infekcją nie postępowało wbrew właściwej mu mądrości. W końcu zazwyczaj dokonywała wizualizacji obszaru objętego rumieniem i stwardnienie zaczynało się robić coraz mniejsze. Krótko po każdym otrzymywanym w drugiej fazie zastrzyku przesuwała dłonią po ramieniu, wysyłając do miejsca wstrzyknięcia “uzdrowicielską energię":
Dane potwierdziły hipotezę, że osoba ta potrafi modulować reakcje immunologiczne w sposób dowolny, za pomocą mechanizmu psychicznego. Zmianie uległy zarówno wyniki pomiarów klinicznych (odczyn opóźnionej nadwrażliwości), jak i pomiarów in vitro (stymulacja limfocytów). Innymi słowy, wygląda na to, że działająca w świadomy sposób badana zdołała wpłynąć nie tylko na swą reakcję skórną, lecz również na reakcję limfocytów, którą badano laboratoryjnie.
Smith i jego koledzy zakończyli swe sprawozdanie uwagą, że badania ich dowiodły istnienia “zamierzonej i bezpośredniej modulacji układu odpornościowego u ludzi". Niezwykle ważny jest nacisk, jaki kładą oni na ten aspekt sytuacji psychologicznej, który polega na zamiarze i dobrowolności. Prowadzone wcześniej prace nad psychiczną modulacją odporności z wykorzystaniem hipnozy, placebo i warunkowania dowodziły bowiem, że procesy uzdrawiania są pobudzane przez oddziaływania zewnętrzne. Praca Smitha i jego kolegów wskazuje, że ludzie mogą się poprzez odpowiedni trening nauczyć wspomagać własne, wewnętrzne procesy uzdrowicielskie.
Artykuł swój zakończyli nutą ostrożnego optymizmu:
Wyników tych badań nie można oczywiście uogólniać na wszystkich ludzi, choć być może inni też są w stanie modulować swe reakcje immunologiczne lub rozwijać umiejętność takiej modulacji. Z pewnością jednak zarówno zaprezentowane tu dane, jak i cytowane wcześniej wyniki pozwalają na podjęcie dalszych, starannie zaplanowanych badań.
Gdyby się okazało, że ludzie mogą w poważnym stopniu modulować swe reakcje immunologiczne, doszłoby do osiągnięcia dwóch ważnych rezultatów. Prawdopodobnie lepiej poznalibyśmy mechanizmy powstawania chorób zakaźnych i nowotworowych, które wiążą się z różnymi procesami psychicznymi, takimi jak rozpacz czy depresja. Ponadto, możliwe, że zamierzona modulacja zaczęłaby być wykorzystywana w procesie terapii jako sposób wzmagania lub hamowania reakcji immunologicznej w zależności od tego, z jaką chorobą będziemy mieli do czynienia.
Zajmiemy się teraz kwestią wykorzystania dowolnej modulacji układu odpornościowego do wspomagania procesu uzdrawiania w rozmaitych chorobach, takich jak: rak, astma, alergie i reumatoidalne zapalenia stawów.

sobota, 11 kwietnia 2009

Psychiczna modulacja odporności wrodzonej


Pojawiają się obecnie dowody na to, że w następstwie odpowiedniego kształcenia i treningu psychika może zacząć wywierać wpływ na układ odpornościowy. Przypomnijmy sobie, że białe krwinki obojętnochłonne stanowią prawie dwie trzecie całego systemu odporności wrodzonej, zbudowanego z białych ciałek krwi, a zatem każdy sposób wzmacniania ich działania będzie z pewnością znaczącym krokiem naprzód w walce z chorobą. Barbara Peavey w swojej pracy doktorskiej przebadała efekty programu treningowego, którego celem było pogłębianie relaksacji poprzez biologiczne sprzężenie zwrotne (wykorzystywano tu elektromiogramy relaksacji mięśniowej
oraz sprzężenie zwrotne związane z temperaturą). Odkryła, że choć liczba krwinek obojętnochłonnych podczas udanego treningu relaksacyjnego pozostaje taka sama, to jednak funkcjonują one znacznie lepiej.
O jeszcze bardziej fascynującej metodzie wspomagania aktywności krwinek obojętnochłonnych piszą Schneider, Smith i Witcher. Badacze ci wykorzystali kombinację, obejmującą wzbudzenie przekonania oraz trening tworzenia obrazów, która miała im pomóc zbadać powiązania istniejące między wyobrażeniami a układem odpornościowym. Studentom wierzącym, że mogą świadomie kontrolować swój układ odpornościowy, najpierw podano informacje na temat funkcjonowania białych krwinek oraz pokazano zdjęcia (przezrocza) krwinek obojętnochłonnych, które miały później stanowić element ich treningu tworzenia obrazów. Następnie wysłuchali nagrania z sugestiami wywołującymi relaksację i tworzenie obrazów. Ćwiczyli też wyobrażanie sobie i rysowanie swych wyobrażeń, a rysunki były następnie punktowane w sposób zobiektywizowany. Po sześciu takich treningach okazało się, że badani potrafią znacznie zmniejszać lub zwiększać liczbę krwinek obojętnochłonnych, które znajdują się w ich krwiobiegu.
Krwinki te można nazwać “wędrującymi po krwiobiegu samurajami". Jak już wcześniej wspomniałem, są one istotnymi elementami reakcji immunologicznej na bakterie, wirusy i inne szkodliwe antygeny, które usiłują zaatakować nasz organizm. Mogą one walczyć z najeźdźcami nawet wtedy, gdy już krążą oni we krwi. Krwinki te dysponują licznymi formami działania, zwiększającymi ich zdolność znajdowania i niszczenia antygenów.
Mogą wędrować z biegiem krwi aż do miejsca uszkodzenia, zmieniać swój kształt, a następnie przeciskać się przez pory naczyń krwionośnych po to, by znaleźć się w naruszonym obszarze tkanki. Ten proces, polegający na przesuwaniu się w stronę miejsca uszkodzenia, nosi nazwę diapedezy. Krwinki obojętnochłonne mogą również
przylegać do wewnętrznej części naczynia krwionośnego w procesie marginacji. Gdy tkanka zostanie zaatakowana lub zniszczona, reagują wytworzeniem stanu zapalnego, który jest dla szkodliwych czynników czymś w rodzaju pułapki fizycznej, zapobiegającej ich dalszemu rozprzestrzenianiu się po ciele. Obszar objęty zapaleniem wypuszcza do tkanek substancje chemiczne, przyciągające krwinki obojętnochłonne, które w rezultacie przylegają do ścian naczyń włosowatych (mar-ginacja), a następnie przeciskają się przez ich ściany (diapedeza) i docierają do
źródła zapalenia.
Analizując wyniki czterech ze swych wstępnych badań, Schneider, Smith i Witcher wysunęli hipotezę, że treningi tworzenia obrazów wpłynęły na proces marginacji krwinek obojętnochłonnych. Ćwiczenia nie zwiększyły ani też nie zmnieszyły samej liczby tych krwinek, lecz zmieniały ich sposób poruszania się oraz potencjalną
lokalizację ich działań w układzie odpornościowym. Jak zobaczymy później przy okazji omawiania astmy, odkrycie to może mieć ważne implikacje, związane z wykorzystaniem tworzenia obrazów i hipnozy w celu zmiany nadmiernych reakcji immunologicznych u alergików.

piątek, 10 kwietnia 2009

Dowody psychicznej modulacji układu odpornościowego



Aby zrozumieć, w jaki sposób psychika wpływa na układ odpornościowy, musimy rozważyć jeszcze jeden ważny aspekt działania limfocytów T i B. Na powierzchniach tych komórek znajdują się receptory, które mogą uruchomić, ukierunkować i zmodyfikować ich funkcje immunologiczne. Za pośrednictwem tych receptorów psychika wpływa na limfocyty. Jak już wcześniej wspomniałem, receptory są czymś w rodzaju zamków, które otwiera się po to, by pobudzić aktywność danej komórki, a otwierającymi je kluczami są cząsteczki przekaźnikowe: neurotransmitery układu autonomicznego, hormony układu hormonalnego i immunotransmitery układu odpornościowego. Forma i struktura zarówno przekaźników, jak i cząsteczek receptorów, które – by pobudzić aktywność komórek, muszą do siebie pasować – daje nam pogłębiony obraz prawdziwej natury życia oraz psychiki.
W poprzednich częściach widzieliśmy, że psychiczna regulacja zarówno układu hormonalnego, jak i autonomicznego odbywa się na trzech poziomach. Istnieją tu jednak pewne dodatkowe komplikacje, wynikające z faktu, że układy autonomiczny, hormonalny i odpornościowy mogą nawzajem modulować swą aktywność.
Bodźcem, który sprowokował immunologów do sformułowania nowych koncepcji, było to, że układ odpornościowy może (dzięki swym immunotransmiterom) wysyłać komunikaty zwrotne do podwzgórza oraz układów autonomicznego i hormonalnego. Nicolas Hall i jego koledzy (Hall, McGillis, Spangelo i Goldstein) tak przedstawili swoje poglądy:
Coraz liczniejsze dane potwierdzają hipotezę, że centralny układ nerwowy (CUN) i układ odpornościowy tworzą dwukierunkowe obwody. Substancjami, które – jak się wydaje – przenoszą informacje z części odpornościowej do CUN są: tymozyny, limfokiny oraz pewne białka. Peptydy opioidowe, hormon adrenokortykotropowy (ACTH) i hormon stymulujący tarczycę (TSH) to dodatkowe produkty limfocytów, które mogą działać w
obwodach neurohormonalnych, modulowanych przez układ odpornościowy. Proponujemy, aby
terminu “immunotransmiter" używać do określania cząsteczek wytwarzanych głównie przez komórki układu odpornościowego, przenoszących ściśle określone sygnały czy informacje do neuronów oraz komórek innego rodzaju. Pewne peptydy tymozynowe mogą służyć jako immunotransmitery modulujące osie podwzgórzowo-przysadkowo-nadnerczową oraz gonadową. Sporo danych potwierdza hipotezę, że układ nerwowy jest w stanie zmienić procesy związane z odpornością za pośrednictwem układów autonomicznego
i neurohormonalnego. Ader zebrał dane eksperymentalne dokumentujące modulujący wpływ psychiki na układ odpornościowy i podzielił je na sześć grup. Uzupełniłem jego listę niektórymi nowymi danymi i tak się ona teraz przedstawia:
1. Neuroanatomiczne i neurochemiczne dowody, że tkanki limfatyczne (szpik kostny, grasica, śledziona, migdałki, kępki Peyera, węzły chłonne itd.) są unerwiane przez centralny układ nerwowy. Oznacza to, że psychika (za pośrednictwem CUN) ma bezpośrednie połączenia neuronowe ze wszystkimi tymi organami układu odpornościowego, a więc może je modulować.
2. Obserwacje, że efektem hamowania lub pobudzania podwzgórza są zmiany reaktywności immunologicznej, oraz że – odwrotnie – aktywizacja reakcji immunologicznych organizmu prowadzi do wymiernych zmian w obrębie podwzgórza (Roszman, Cross, Brooks i Markesbery, Stein, Schleifer i Keller). Ze względu na to, że podwzgórze jest regulowane przez wyższe centra mózgowe (za pośrednictwem kory limbicznej), owe
wzajemne połączenia istniejące między podwzgórzem a układem odpornościowym mogą być podatne na modulację psychiczną.
3. Odkrycie, że limfocyty mają receptory hormonów układu hormonalnego oraz neurotransmiterów układu autonomicznego (Cohn, Wybran). Oznacza to, że wszelkie oddziaływania psychiki na modulację układów autonomicznego i hormonalnego mogą być również przenoszone do układu odpornościowego. Wniosek ten potwierdzają dane z punktu następnego.
4. Dowody, że zmiany funkcji hormonów i neurotransmiterów modyfikują reaktywność immunologiczną, oraz że pojawieniu się reakcji immunologicznej towarzyszą zmiany poziomu hormonów i neurotransmiterów (Besedovsky,
del Rey i Sorkin, Hall i Goldstein).
5. Dane dokumentujące wpływ interwencji behawiorystycznej (np. warunkowania) na rozmaite parametry funkcjonowania układu odpornościowego (Ader, Gorczynski, Macrae i Kennedy).
6. Badania eksperymentalne i kliniczne, w których odkryto, że przyczyną procesu chorobowego są czynniki psychiczne, takie jak stres (Palmblad, Stein i in.) czy depresja (Stein i in.).
Maclean i Reichlin zauważyli (1981), że psychika może modulować reakcje immunologiczne w sposób pośredni przez zmiany zachowań, w tym: zmiany dotyczące sposobu odżywiania się, rytmów okołodobowych, cyklu sen czuwanie, temperatury ciała, objętości krwi i miejscowych reakcji naczyniowych.
Najważniejsze zadanie, przed jakim stoi hipnoterapeuta, polega na tym, by dowiedzieć się, jak dotrzeć do wszystkich tych mechanizmów psychosomatycznych oraz jak je wykorzystać. Jakże daleko nam jeszcze do tego! Cytowane przez Adera oraz Locke'a i innych rzetelne prace badawcze, dotyczące wpływu czynników psychospołecznych, nastroju czy systemu przekonań na choroby i ich uzdrawianie, wskazują, że psychika nieprzerwanie moduluje układ odpornościowy. Wszelkie osiągane za pomocą hipnozy sukcesy w modulowaniu funkcji immunologicznych wiążą się z metodami niespecyficznymi, które są do pewnego stopnia skuteczne (w niektórych przypadkach ich efekty są nawet bardzo spektakularne), mimo że zwykle nie mamy pojęcia,
na czym polegają mechanizmy oddziaływań terapeutycznych. Można przecież zupełnie dobrze prowadzić samochód, nie wiedząc, na czym polega działanie silnika. Kiedy jednak przydarzy się nam awaria, tym lepiej poradzimy sobie z jej usunięciem, im więcej będziemy wiedzieli o mechanizmach jego działania. Obecny stan wiedzy
hipnoterapeutów przypomina w jakimś sensie sytuację przeciętnego kierowcy, który wie, że gdzieś tam znajduje się silnik i że po włączeniu rozrusznika i naciśnięciu pedału gazu zaczyna, on wykonywać jakieś działania. Istnieje jednak wiele nowatorskich programów badawczych, skupiających się na wpływie, jaki modulacja psychiczna oraz hipnoza mogą wywierać na poszczególne charakterystyki układu odpornościowego. W następnych częściach omówimy niektóre z tych programów, aby się zorientować, co mogą nam one powiedzieć o tworzeniu nowych metod hipnoterapii, których celem jest wspomaganie funkcjonowania immunologicznego.

niedziela, 5 kwietnia 2009

Odporność komórkowa


Odporność komórkowa powstaje, gdy komórki macierzyste szpiku przenoszą się do grasicy. Tam dojrzewają i stają się limfocytami T (uwrażliwionymi białymi krwinkami), które w bezpośredni sposób niszczą nacierające antygeny. Niektóre limfocyty T wędrują następnie z krwią do skóry, której naskórek wytwarza hormony stymulujące ich dojrzewanie (Edelson i Fink). Skóra pokrywająca powierzchnię całego ciała jest zatem ważną częścią układu odpornościowego. Istnieje wiele rodzajów komórek T, które wspomagają lub hamują działanie innych komponentów odporności humoralnej czy komórkowej (Hokama i Nakamura ; Waksman). Wiele tych komponentów poddaje się oddziaływaniom psychospołecznym (Ader, Ghanta i in.). Odporność nabyta ma więc u każdego człowieka swoją własną historię, związaną z jego rozwojem, i dlatego jej funkcjonowanie jest szczególnie podatne na wpływ związanych ze stanem informacji, zakodowanych we wczesnym okresie życia.

poniedziałek, 30 marca 2009

Anatomia i funkcje układu odpornościowego - Odporność nabyta


Zarówno anatomię, jak i funkcje układu odpornościowego łatwo jest zrozumieć w ogólnych zarysach, jednak szczegóły dotyczące tych zagadnień są nieprawdopodobnie złożone i ciągle jeszcze tajemnicze.
Większość podręczników rozpoczyna się od takiej definicji układu odpornościowego, która podkreśla, że jego funkcją jest opieranie się prawie wszystkim toksynom czy ustrojom, które wtargnęły do organizmu i mogą go uszkodzić.
Istnieją dwa typy odporności: wrodzona oraz nabyta.
Odporność wrodzona, czyli ta, z którą przychodzimy na świat, daje nam ogólną, niespecyficzną zdolność do obrony przed wszelkimi zagrożeniami. Pierwszą linię obrony stanowi skóra oraz żołądek ze swymi enzymami trawiennymi i wydzielanym kwasem. Druga linia znajduje się we krwi, gdzie białe krwinki oraz liczne
cząsteczki (np. lizosomy, podstawowe polipeptydy czy pewne białka) atakują i niszczą różnego rodzaju czynniki chorobotwórcze. Białe krwinki to takie składniki odporności wrodzonej, które są ruchomymi jednostkami, przeznaczonymi do niszczenia znajdujących się w krwiobiegu obcych ciał. Ze względu na to, że duże stężenie tych krwinek występuje w układzie limfatycznym, nazywa się je również limfocytami.
U dorosłego człowieka na milimetr sześcienny krwi przypada około 7000 białych krwinek. Istnieją różne ich rodzaje, a udział procentowy poszczególnych typów wygląda zwykle tak: krwinki białe obojętnochłonne – 62%, eozynochłonne – 2,3%, zasadochłonne – 0,4%, monocyty – 5,3% i limfocyty – 30%. W systemie odporności wrodzonej głównymi czynnikami niszczącymi bakterie, wirusy i inne czynniki są krwinki obojętnochłonne i monocyty.
Krwinki obojętnochłonne to dojrzałe komórki, które atakują i niszczą bakterie oraz wirusy krążące we krwi. Monocyty to niedojrzałe komórki, których zdolność do walki z czynnikami chorobotwórczymi jest początkowo niewielka, ale gdy już dotrą do tkanek w pobliżu miejsca uszkodzenia, pięciokrotnie zwiększają swoje rozmiary (do 80 mikronów, tak że są widoczne gołym okiem). W tej nowej, większej postaci – teraz zwane makrofagami – potrafią znacznie lepiej zwalczać czynniki chorobotwórcze.

Spirala hipnotyczna